Jeśli kiedykolwiek wyobrażam sobie, jak wygląda raj, to zatoka Zaraće w dużej mierze spełnia to wyobrażenie jako jedno z niewielu miejsc. Tak, to po prostu dla nas mały kawałek raju na Ziemi.

Właściwie są dwie takie zatoki. Velo Zaraće (w lokalnym dialekcie Zoraće) i Malo Zaraće. Obie są częściowo chronione przed otwartym morzem kamiennym przylądkiem – ten w Velo Zaraće nazywa się Rt zub od Zaraće. Obie zatoki łączy droga, przy której parkują samochody wszyscy odwiedzający.


Nasze wspaniałe zakwaterowanie w Velo Zaraće, które zawsze rezerwujemy z rocznym wyprzedzeniem, znajduje się bezpośrednio przy pięknej żwirowej plaży. Właściciel, oprócz apartamentów, ma tam również swój duży taras, gdzie serwuje gościom jedzenie, które sam przygotowuje.

A że jest to doskonały kucharz, świadczy nie tylko nasze doświadczenie, ale i fakt, że przez lata gotował w jednej z renomowanych restauracji w mieście Hvar. Jego taras ma wyjątkową atmosferę. Jest pięknie udekorowany, a relaksująca muzyka, która tam zazwyczaj gra, po prostu podkreśla duszę tego miejsca. Jakby było tam od zawsze.




Bezpośrednio przy plaży w Velo Zaraće znajdują się dwa domy. Ten po prawej to robinsonada z apartamentami. Ale pod słowem robinsonada nie wyobrażaj sobie całkowicie opuszczonego miejsca ani braku prądu i ciepłej wody. Prąd i ciepła woda zawsze tam są. Tutaj ta nazwa oznacza odległość od cywilizacji. Z drugiej strony, w przyjemnej odległości dojazdu masz wszystkie większe kurorty – Hvar to około 10 minut jazdy samochodem, Stari Grad około 8 minut, Vrboska około 12 minut, a Jelsa około 15 minut.

Dom po lewej to restauracja z zakwaterowaniem. Jest tu jeszcze jeden całkiem przyjemny bar Mojito, gdzie jednak ceny są jak w Dubrowniku (dla przykładu 140 Kun za jedno alkoholowe i bezalkoholowe mojito). Stąd w kierunku drogi dojazdowej jest jeszcze kilka domków i to wszystko. No i najważniejsze jest na samym dole – piękna żwirowa plaża.


Kto by się spodziewał, że z taką małą zatoką wiąże się legenda. Według legendy, wzdłuż południowego wybrzeża wyspy Hvar pływał kiedyś arabski statek pełen różnorodnych skarbów. Marynarze na tym statku cumowali już w wielu śródziemnomorskich portach, przepłynęli przez wiele burz i bitew, więc nie spodziewali się, że coś jeszcze może ich zaskoczyć na morzu. Wtedy u południowego wybrzeża wyspy wpadli w wielką burzę. Statek zatonął, a wraz z nim połowa załogi. Druga połowa marynarzy zdołała dotrzeć do zatok Zaraće. A na wzgórzu nad zatokami założyli wioskę Zaraće.


Do wioski Zaraće możesz pojechać, wystarczy wyjechać ponad drogę nad zatoką, a tam jest odgałęzienie jeszcze pod górę. Niewiele wiadomo o historii Zaraće. Wioska powstała prawdopodobnie w XIX wieku na ziemi, która kiedyś należała do zakonu dominikanów. Pierwotna wioska znajduje się nad drogą łączącą miasta Hvar i Stari Grad i jest dobrze widoczna z drogi. Na początku XX wieku mieszkało tu około 100 mieszkańców, w latach 70. był to już tylko jeden człowiek. Dziś domy powoli są ponownie remontowane.


Więc jeśli również pragniesz spróbować małego kawałka raju na Ziemi, to koniecznie wybierz się do Velo Zaraće. Zakwaterowanie można tam znaleźć w internecie, ale najlepiej z dużym wyprzedzeniem, najpóźniej wiosną jest już beznadziejnie wyprzedane. A jest to również świetne miejsce jako baza wypadowa do odkrywania zachodniej części wyspy Hvar.




